Der Schwindel to zawrót głowy albo przekręt. To także tytuł wystawy, którą inaugurujemy działalność galerii obcy język w Szczecinie. Obcy był przestrzenią działającą w formacie artist-run-space w latach 2021-2023 w Warszawie, w mieszkaniu przy Marszałkowskiej 18/28. Obcy był pokojem, w którym od czasu do czasu spotykali się ludzie i rzeczy. Czasem robiliśmy tam koncert, czasem ktoś występował z parformansem, czasem była wystawa. Wystawy były zawsze grupowe, bo najważniejsze było spotkanie ludzi i rzeczy. Po przeprowadzce do Szczecina obcy staje się obcym językiem. To już nie galeria w mieszkaniu tylko rezydent przestrzeni przejściowej. Ulokował się w jednej z sal dawnego biurowca Selsin. Ma piękny widok z okna i towarzystwo Trafo, ale przycupnął tu tylko na chwilę. Obcy stał się obcym językiem z racji transferu do Szczecina, tak jak polski na dawnych ziemiach niemieckich jest obcym językiem. Tak jak niemiecki należy do tych, którzy przez proto Polaków byli zwani niemymi, ponieważ ich mowa była przez proto Polaków niezrozumiała.

Nazwaliśmy pierwszą wystawę w obcym języku po niemiecku: der Schwindel. Ale jest to słowo doskonale znane Polakom, a także wchłonięte do języka polskiego i oswojone jako swojski szwindel. Zaplanowaliśmy tą wystawę jako spotkanie form rzeźbiarskich, instalacji i prac wideo. Pomyśleliśmy o przypomnieniu kilku starych prac oraz kilku nowych, ale powstałych w nawiązaniu do politycznych i społecznych wydarzeń formotwórczych z przełomu lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych. Przypominamy sobie moment polskiej transformacji systemowej, czas wejścia w struktury Unii Europejskiej. Społeczne lęki tamtych czasów. Poczucie bycia niedorobionym, odstającym. Lęk przed złodziejem i lęk bycia oszustem. Polska jak uboga krewna doczłapała do Europy, ale jej drogi są dziurawe, produkty w sklepach słabe, a polscy artyści martwią się czy sztuka, którą zaproponują Zachodowi będzie dla zachodnich wystarczająco dobra i ciekawa. Formy niedokończone, niedorobione, źle urodzone, skazane na porażkę. Architektura, w której tymczasowo rezyduje obcy język to również miejsce przejściowe. Biurowiec z lat 70-tych XXwieku, postprzwestrzeń, wielokrotnie przerabiana, doklejana, zmieniająca swoją funkcję w oczekiwaniu na rychłą gruntowną przebudowę. To wystawa o przejściu, przeobrażeniu, transformacji, albo o próbie znalezienia nowego języka dla zachodzących zmian społecznych, systemowych ale także osobistych. O stawaniu się i niedostawaniu.

 

Artists:

Azorro (Oskar Dawicki, Igor Krenz, Wojciech Niedzielko, Łukasz Skąpski) Wszystko już było 2, wideo, 2003, 25’02’’

Jan Baszak, Królik, 2019, rzeźba: drewno, pianka, czarne skarpetki, epoksydowe oczy, 23x20x11 (cm)

Karolina Breguła, Kamera wideo, 2007, wideo 23’26’’

Wanda Czełkowska, Głowa, 1971-2013, rzeźba: brąz

Łukasz Jastrubczak, Satelitarny Strach, 2025, instalacja: antena, magnetofon, rama okna

Anna Maria Karczmarska, Moszna, 2013, 16 mm —> mp4, 8’31’’

Mikołaj Małek, Podglądacz, 2013, rzeźba: żywica epoksydowa, stalowy pręt

 

Exhibition view: