Co pokazuje jeśli niczego nie pokazuje? Co tu jest? Czy tu jest ciasno czy luźno? Na co czekamy? Ile tu jest ciał? Co jest na zewnątrz a co jest w środku? Niewystawa Oskara Dawickiego miała być w założeniu wstępem do wystawy Opuszczone. Przedsionkiem kolejnego przystanku podróży obcego. Wtrętem i zaburzeniem w cyklu wystaw. Planowaliśmy ją od wczesnej jesieni 2021, myśleliśmy, że zdarzy się z końcem listopada, potem miał to być grudzień. Poddaliśmy się niemożliwości planowania czegokolwiek. Nawet planowania niczego nie dało się zaplanować, przestaliśmy. Niewystawa czekała i pęczniała w swoim niewydarzaniu się a jednak ciągłym podprogowym podgryzaniu. Artysta coś zapowiadał nie pokazując nic. Tak wtedy o tym myśleliśmy. To miała być raczej osobista pre-medytacja - powiedział Oskar, nie miało się to odnosić do sytuacji wojny, którą mamy teraz, no ale teraz nie może się nie odnosić, bo wszystko się odnosi. Wtedy żyliśmy jeszcze pandemią i katastrofą humanitarną na granicy z Białorusią. Przeżywaliśmy lęki izolacyjne albo poizolacyjne. Chcieliśmy, żeby ocaleli i mogli dale żyć ludzie chowający się po lasach, koczujący na jakiejś niby-granicy, przez kogoś ustanowionej nieprzekraczalnej linii. Rosło w nas poczucie absurdu, pęczniał żal. Pułapka i klincz. Jakieś się szamotanie w tym.

Wchodzimy teraz do pozornie pustego pomieszczenia. Nie ma wystawy, niczego się tu ni wystawia. Są jednak ściany, one wyznaczają jakieś granice pomieszczenia, odcinają coś od czegoś, całkiem fizycznie wydzielają jakąś przestrzeń. Są jakieś ślady po gwoździach na tych ścianach. Jakieś ciała powoli zapełniają to pomieszczenie. Ocierają się o siebie, albo luźno rozsypują. Ogarniają wzrokiem brak oraz to co jest. W jednej ze ścian jest otwór potocznie zwany oknem. Za oknem jakby ktoś siedział. Na zewnątrz, na parapecie. Pod sufitem wentylacyjna kratka oddycha, a może tam coś uwięzione chce do środka wejść. Coś żyje na granicy życia. Żyjemy i trzeba niby żyć. Oni się cieszą że przeżyli. Co to jest to coś co oddziela coś od niczego? Puste od pełnego? Czy granica to coś uchwytnego? Coś widzialnego?

 

Exhibition view: