Tytuł wydaje się filmowy i nieprzypadkowo taki się wydaje. Zarówno aspekt filmowości jak i aspekt wydawania się, są na wystawie obecne. Unoszą się jak duchy. Kształty są znane ale esencja się zeń wylewa. Widzę coś ale to nie to. Pozór, powidok, omam. W wystawie biorą udział prace trójki artystów: Olafa Brzeskiego, Marty Niedbał i Julii Zborowskiej.

Olaf Brzeski znany z twórczości rzeźbiarskiej pokazuje w o/b/c/ym rysunki wykonane w zeszycie pisakiem. To kadry opowieści pod wspólnym tytułem „Nóż w złodzieju”. Można je układać w różnej kolejności, dodawać i odejmować kadry. Traktując je jak scenopis można by nakręcić kilka filmów. Osoba w pikowanej kurtce patrzy się w stronę księżyca. Obok stoi pies/niepies. Niby bokiem. Głowa zlewa się z korpusem. Grunt usuwa się spod nóg. Gmatwanina linii wije się i nie stanowi podparcia. Przód myli się z tyłem. Na innym kadrze lwia hybryda rozszarpuje nagą postać na tle obrazów we wnętrzu muzeum. Koślawa figura ucieka, pod figurą rozlewa się cień południowego słońca. Figura usiłuje złapać za nóż wbity w plecy. Nóż w złodzieju.

Marta Niedbał najbardziej kojarzona jest z wielkoformatowymi tkaninami, na których przerywaną tkaną linią rysuje twarze i wiry. Obrazy/tkaniny są podziurawione. Luka daje przestrzeń dla wpasowującego się w nie ciała. Na wystawie „Na krawędzi” Marta pokazuje dwa obiekty z ceramiki oraz rysunki/obiekty z serii „Z fontanny mokrych życzeń”. Obiekty wydają się szamańskimi zaklęciami. Figurkami kultu albo narzędziami nieznanego obrządku. Obrazy namalowane krwią menstruacyjną przypominają ikony ale też rytualne malowidła, które coś mają zakląć albo przebłagać. Wszystkie te prace łączy ich intymny charakter i pamiętnikarski zapis.

Julia Zborowska artystka wizualna, ale też reżyserka filmowa dołącza do tego spotkania fragment serii swoich fotografii instax. Zdjęcia natychmiastowe, które od lat wykonuje w trakcie kręcenia swoich filmów (jako alternatywne kadry, albo zupełnie prywatnie, jako kadry z filmów nigdy nie istniejących) Julia umieszcza w starych znalezionych ramach. Kadry fotograficzne w połączeniu ramami z historią tworzą obiekty. Te zdjęcia nie przypominają spontanicznych ujęć do jakich przyzwyczaiła nas natychmiastowa fotografia. To kadry conajmniej dziwne. Kura kąpie się w umywalce w zwykłej łazience. Dziewczynka w za dużym kapeluszu i butach stoi pomiędzy bliźniaczymi łóżkami. Ciemnoskóry mężczyzna z porcelanową filiżanką pozuje na tle osiemnastowiecznych fresków przedstawiających fantastyczne zwierzęta i ciemnoskórych służących. Ciała postaci na zdjęciach są jakby spłaszczone, pozbawione konturów. Wydają się, albo są zjawami. Ich zjawowość albo zjawiskowość piętrzy pytania o status tego na co patrzymy. Zdjęcia Julii Zborowskiej bardziej przypominają kolaże niż fotografie. Niepewność statusu obiektów na które patrzymy sprawia, że jawią się dla nas właśnie jako balansujące na krawędzi. Na krawędzi rozpoznania, na krawędzi pięknego i strasznego. Zapraszają i odpychają. Pokazują i zasłaniają.

 

Artyści:

Olaf Brzeski
Marta Niedbał
Julia Zborowska

 

Kuratorzy:

Anna Maria Karczmarska
Mikołaj Małek

 

Widok wystawy: